23 May 2012

Wielogłos o reformie emerytalnej z perspektywy liberalnej

Z braku czasu ponownie odsyłam do cudzych tekstów. Tym razem do Kultury Liberalnej i dwóch bloków artykułów. Jeden to spojrzenie na młodzież i jej brak działań w kontekście reformy emerytalnej. Teksty całkiem świeże i ciekawe.

Drugi to lekko nieświeże komentarze dotyczące reformy emerytalnej, jeszcze zanim została uchwalona. Jednak nie zdążyły się tak bardzo zestarzeć, poza tym tworzą ładny dwugłos ze spojrzeniem młodzieży. Miłej lektury.

17 May 2012

Nauczycielu, popracuj z seniorem

Chciałbym odesłać do ciekawego tekstu, który ukazał się w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej". Dotyczy planów likwidacji, bądź przekształcania szkół, do których uczęszcza coraz mniej dzieci. To co ciekawe z punktu widzenia osób starszych, to sposób na przetrwanie placówki:

Co więc proponują władze Gdańska? 25 zagrożonych szkół (poniżej 300 uczniów) zostanie uratowanych, jeśli dyrektorzy zmniejszą koszty działalności i przekształcą placówki w ''ośrodki kulturotwórcze dzielnicy''.

- Powinni przygotować ofertę społeczną i kulturalną dla dzieci i dorosłych - mówi Kamińska. Szkoły mogą prowadzić świetlicę środowiskową, zajęcia dla seniorów, rodziców, lokalnych społeczności. Mogą zaangażować się w rewitalizację dzielnic. Na zmiany mają czas do roku szkolnego 2014/15.

Ciekawe co z tego wyjdzie, choć spodziewałem się tego typu działań raczej na terenach wiejskich.

9 May 2012

Medialne ciekawostki o seniorach

Nie wiem, czy sam jestem coraz bardziej wyczulony na informacje na temat osób starszych, czy to trend medialny, by mówić częściej w pozytywnym kontekście o seniorach? W każdym razie widzę takie teksty coraz częściej. Poniżej kilka aktualnych przykładów:

O Pani Barbarze, co zna na pamięć "Pana Tadeusza"

O zakonnicach, które pracują przez całe życie.

O Panu Danielu, który studiuje w wieku 65 lat matematykę.

Wszystkie mają jeden wątek przewodni, czyli pokazują aktywność społeczno-zawodową. Z jednej strony to dobrze, z drugiej skoro dla mediów wciąż jest swego rodzaju sensacją, że niektórzy seniorzy są aktywni zawodowo i społecznie to jeszcze długa droga do zmiany negatywnego stereotypu.

25 Apr 2012

Oswoić starość czy eutanazję?

Większość z dyskusji dotyczących wydłużenia wieku emerytalnego zakłada konieczność wydłużenia wieku emerytalnego, ze względu na malejącą liczbę osób w wieku produkcyjnym i rosnącą populację emerytów, co grozi destabilizacją systemu emerytalno-rentowego i w konsekwencji załamaniem się finansów państwa.

Przyjmuje się przy tym z góry założenie, że pozostałe elementy systemu nie ulegną większej zmianie, a przede wszystkim nie będzie radykalnych przemian systemu zabezpieczenia społecznego. Takie często nieuświadomione ograniczenie pola dyskusji ułatwia prowadzenie dialogu, ale pokazuje sam proces wydłużania wieku aktywności zawodowej w fałszywym świetle. Dla wielu bowiem dłuższa praca wydaje się najgorszym możliwym rozwiązaniem. Jednak porzucając wstępne założenia i opierając się jedynie na kluczowych przesłankach do zmian uzyskujemy znacznie szerszą paletę potencjalnych  mozliwości, na tle których wydłużenie wieku nie jest taką złą opcją. Jest też wbrew pozorom rozwiązaniem bardzo solidarnym społecznie, gdzie ci którzy mogą pracować, biorą na siebie część kosztów wsparcia osób nie mogących znaleźć zatrudnienia, bądź ze względu na stan zdrowia nie mogących pracować.

Pewnikiem jest to, że będziemy się jako społeczeństwo starzeć. Zgodnie z prognozą dla Polski na lata 2008-2035 populacja mieszkańców Polski zmniejszy się o dwa miliony (z 38 mln 107 tys. do 35 mln 993 tys.). W tym samym czasie gwałtownie wzrośnie (z 5 mln 137 tys. do 8 mln 358 tys.) liczba osób starszych powyżej 65 roku życia. Oznacza to, że w przeciągu niecałych trzydziestu lat, czyli jednego pokolenia Polaków odsetek osób starszych w populacji wzrośnie z 13,9% do 23,2%. Odwrócenie tego trendu w krótkiej perspektywie jest niemożliwe, a w dłuższej wymagałoby skoordynowanej polityki prorodzinnej i migracyjnej.

Bardzo mocnym założeniem jest to, że zmierzamy w kierunku większej zmienności sytuacji na rynku pracy i konieczności stałej aktualizacji kwalifikacji oraz dostosowywania się do potrzeb rynku pracy, co w skrócie nazywa się edukacją przez całe życie. Oznacza to, że okres naszej edukacji nie ulegnie raczej zmniejszeniu, a niepewność i płynność rynku pracy sprawi, że większość z nas w swoim życiu będzie miała krótsze, bądź dłuższe epizody pozostawania bez zatrudnienia. Również z bardzo dużym prawdopodobieństwem można założyć, że będziemy jako społeczeństwo żyć dłużej, choć rzeczą bardziej sporną jest to, dla jakiej części populacji będzie to dłuższe życie w zdrowiu i sprawności.

Wychodząc z powyższych trzech założeń, czyli starzenia się populacji, zmienności sytuacji na rynku pracy i wydłużania się średniej trwania zycia stajemy przed wnioskiem, że okresem, który w przyszłości zmieni się w największym stopniu będzie nasza umowna starość. Tutaj zajdą największe przemiany, które roboczo można pogrupować w kategoriach oswajania starości z jednej strony, bądź oswajania eutanazji z drugiej.

Oswajanie starości to przede wszystkim przesuwanie jej umownej granicy. Według tradycyjnej klasyfikacji Światowej Organizacji Zdrowia wiekiem granicznym dla starości jest 60 rok życia, a starość można podzielić na trzy okresy: wczesną (60-74 lata), późną (75-89 lat) oraz długowieczność (powyżej 90 roku życia), jednak często ogranicza się ten podział tylko do dwóch grup młodszych (60-74 lata) i starszych seniorów (75 lat i więcej). Obecnie znaczna część ekspertów wskazuje, że wiek 60 lat jest zbyt wczesny i należy dolną granicę starości przesunąć przynajmniej do 65 roku życia, a najlepiej by granicą był 70, a nawet 75 rok życia. Równocześnie zmienia się powoli wizerunek starości, ze starości niedołężnej i schorowanej na starość aktywną, a cechy tradycyjnej starości przypisywane są osobom niesamodzielnym, często powyżej 80-tego roku życia. Zmienia się także model rodziny, w tym role przypisane osobom starszym. Działania takie mogą obecnie wydawać się zaklinaniem rzeczywistości, ale przesunięcie granic starości do 70-roku życia spowoduje automatyczne wydłużenie się okresu dorosłości i przypisanych do tego okresu ról społecznych. Nikt nie wymaga od seniora aktywności zawodowej, ale każdy oczekuje, że osoba dorosła zamiast siedzieć bezczynnie w domu będzie pracować, bądź przynajmniej aktywnie tej pracy szukać.

Drugim rozwiązaniem jest umowne oswajanie eutanazji, czyli pozostanie przy tradycyjnych granicach starości, wyznaczanych choćby przez wiek emerytalny, ale coraz większa presja na ograniczanie kosztów związanych z opieką nad osobami starszymi poprzez ograniczanie tzw. koszyka świadczeń, limitowanie wsparcia do limitu trzykrotności PKB na głowę mieszkańca, czy dopuszczanie, a wręcz zachęcanie do eutanazji osób niesamodzielnych. Obecnie wydaje się to niemożliwe, ale w przyszłości przy dużym deficycie budżetowym i bardzo napiętym limicie wydatków na świadczenia dylemat, czy wszczepić w ramach limitu NFZ endoprotezę stawu biodrowego młodej matce dwójki dzieci, czy samotnej osobie starszej może być stałym elementem pracy lekarza. Podobne dylematy mogą dotyczyć pracownika ośrodka pomocy społecznej rozdzielającego pulę godzin na specjalistyczne usługi opiekuńcze i urzędnika przydzielającego wsparcie dla przedszkola, bądź domu pomocy społecznej. Co zresztą incydentalnie już ma miejsce i nie musimy czekać na tego typu dylematy do roku 2035.

Oczywiście samo podniesienie wieku emerytalnego nie jest magicznym rozwiązaniem, bo nie chodzi tylko o przesunięcie daty wypłacania świadczeń, ale o to by ludzie pracowali dłużej. Co oznacza konieczność wsparcia osób młodych, by nie rozpoczynały kariery zawodowej od przedłużającego się okresu bezrobocia, rozbudowę systemu usług opiekuńczych, wsparcia dla osób zdobywających nowe kwalifikacje w średnim wieku, itp. Warto jednak dyskutując o wydłużeniu wieku emerytalnego pamiętać, że choć nie musimy pracować dłużej jako społeczeństwo, to i tak nie ominą nas koszty przemian demograficznych. Upraszczając stojący przed nami dylemat, jeśli chcielibyśmy liczyć na państwo możemy wybrać wzięcie dodatkowych kosztów na pracujących sześdziesięciolatków wydłużając wiek emerytalny, bądź przerzucić te koszty na w dużej części niesamodzielnych osiemdziesięciolatków, ograniczając drastycznie system wsparcia. Oczywiście można wybrać tzw. wariant Pawlaka i z góry założyć, że niezależnie od starań rządu system emerytalny prędzej czy później się zawali i samemu odkładać na własną starość i dbać o dobre relacje z dziećmi i bliskimi.

Tekst pierwotnie ukazał się na stronach Instytutu Obywatelskiego

20 Apr 2012

Oddać dziennikarza do domu opieki, czy pomagać mu samodzielnie?

Dzisiaj odebrałem telefon od dziennikarza serwisu natemat.pl, który szukał kontaktu do jednego z ekspertów zajmujących się osobami starszymi. Na moje pytanie, czy poszukuje jakichś konkretnych informacji odpowiedział, że chciałby porozmawiać o dylemacie czy oddawać rodziców do domów opieki, czy też zajmować się nimi samodzielnie. Zignorował moje uwagi, że w bardzo wielu wypadkach to osoby starsze decydują same o sobie, bądź też chociaż współdecydują i traktowanie ich jak przedmioty nie jest na miejscu. Tak samo, jak słowo "oddawanie" nie jest tym właściwym.

Na moje pytanie, ile ma czasu na napisanie tekstu, bo mogę mu udostępnić namiary na kilka osób, które mu opowiedzą o tego typu dylematach z punktu widzenia osób starszych nie wyraził większego zainteresowania. Nic zatem dziwnego, że sam wstęp do dyskusji, jaki pojawił się w serwisie nie odbiega od stereotypów:

"Oddanie rodziców do domu opieki w wielu rodzinach nadal jest postrzegane jako występek moralny. Podobne placówki określa się mianem "domu starców". Tylko wyrodne dzieci oddają rodziców obcym ludziom – takie przekonanie pokutuje w polskim społeczeństwie. Jaka jest jednak alternatywa? Codzienna pielęgnacja niedołężnego rodzica może sparaliżować życie dzieci. Szczególnie, jeśli schorowanymi rodzicami opiekuje się jedynak, nie posiadający wsparcia ze strony rodzeństwa. Profesjonalna opieka pielęgniarska to wydatek, na który przeciętna rodzina nie może sobie pozwolić. Rodzice, pozostawieni sami sobie, cierpią. Jak, waszym zdaniem, rozwiązać ten dylemat? Jakie są wasze doświadczenia w opiece nad rodzicami? Czy myślicie już dzisiaj o tym, w jaki sposób zapewnicie opiekę swoim rodzicom w przyszłości" - TU JEST ORYGINAŁ

Gdyby dziennikarz miał więcej czasu i chęci, chciałem zaproponować mu namiary na:

- Joannę Mielczarek z "małych braci Ubogich" organizacji, która stale wspiera osamotnione osoby starsze, a za jej pośrednictwem i zgodą samych osób starszych namiary na bezpośrednio zainteresowanych tematem, którzy nie wyobrażają sobie życia w DPS, rozpatrują to jako jedną z opcji, bądź już tam przebywających.

- Hannę Nowakowską i Halinę Potocką z Fundacji Ja-Kobieta, a za ich pośrednictwem kontakt z osobami, które są w tym wieku, że zaczynają coraz częściej myśleć, co będzie z ich własną starością, a same często opiekują się swoimi rodzicami.

- dom pomocy społecznej, w którym przebywają z bardzo różnych powodów osoby starsze.

- namiary na bardzo aktywny warszawski dom dziennego pobytu, podwarszawski OPS świadczący usługi opiekuńcze, prywatne firmy zajmujące się usługami opiekuńczymi oraz jedną z firm oferujących usługi telemedyczne i wsparcie osoby starszej w samodzielnym funkcjonowaniu w miejscu zamieszkania. Wszyscy ci rozmówcy mieliby pokazać formy pośrednie, które pozwalają wesprzeć samodzielność osób starszych w miejscu zamieszkania. Przede wszystkim zaś nie utożsamiają osoby starszej potrzebującej wsparcia z bezmyślną rośliną, do oddania w dobre ręce. Owszem zdarzają się sytuacje, kiedy osoba starsza nie jest już świadoma tego co się wokół niej dzieje, ale są to skrajne formy demencji, natomiast dylematy związane z potrzebami opiekuńczymi są znacznie częstsze.

Liczyłem, że nowatorski w formie i treści (podobno) serwis Lisa, nie ograniczy się do stereotypowego i poprzez swoje uproszczenie krzywdzącego osoby starsze przedstawieniu zjawiska, jakim jest wsparcie osób starszych z ograniczoną samodzielnością i niesamodzielnych.

Kto zatem chciałby przygarnąć dziennikarza natemat.pl? Oddam w dobre ręce.

11 Apr 2012

Ruszył serwis o reformie emerytalnej

Od dzisiaj wreszcie zgromadzono w jednym miejscu wszystkie kluczowe informacje o reformie emerytalnej. Nowy rządowy serwis nie jest taki zły, ale jest też kilka rzeczy do których można się doczepić.

Po pierwsze najlepsza jest diagnoza, czyli wytłumaczenie dlaczego reformy są potrzebne. Tyle, że tutaj nie ma aż tylu kontrowersji i nie to wzbudza największe obawy. Jako społeczeństwo się starzejemy, system emerytalny nam się sypie i stąd naciski, by dłużej pracować, a krócej pobierać świadczenia.

 

Dobrze zdiagnozowano wyzwania i przy okazji postraszono obywateli, ale na stronie nie znalazłem informacji opartych na pozytywach. Pokazujących pracę w starszym wieku, jako coś oczywistego i nie tak trudnego. Ludzie boją się nie tego, że trzeba będzie pracować dłużej, ale tego, że dłużej będą bezrobotni i pracy nie będzie, bądź będzie to ciężka i nudna praca, której nie lubią. Z tymi przekonaniami trzeba walczyć i tego na razie zabrakło.

Pomijam drobne niedomówienia np. przy okazji sprawiedliwości społecznej, bo choć zmiany dotkną wielu grup społecznych to nie wszystkich tak samo i w tym samym czasie, a i tak po dokonaniu wszystkich reform daleko będzie od sprawiedliwości społecznej.

No i strona tradycyjnie jest trudno dostępna co pokazuje choćby krótki teścik w Utilitia: http://validator.utilitia.pl/. Tutaj wytykam z pewną nieśmiałością, bo ten blog też nie spełnia standardów dostępności, ale od strony rządowej wymagam troche więcej.

10 Apr 2012

Okazje do działania dla warszawiaków

Po wielu latach oczekiwania i dosyć długich dyskusjach do konsultacji trafił program "Warszawa przyjazna seniorom". Za który, jako jeden z wielu ekspertów czuję się po cześci współodpowiedzialny. Nie jest to produkt idealny, ale jest i co więcej można go jeszcze ulepszyć. Wszystkie informacje są dostępne TUTAJ Miasto czeka na uwagi do 30 kwietnia:

  • poprzez platformę konsultacyjną (link poniżej)
  • mailem konsultacje@um.warszawa.pl
  • pocztą na adres: Biuro Polityki Społecznej Urzędu m.st. Warszawy ul. Niecała 2, 00-098 Warszawa
  • osobiście w Biurze Polityki Społecznej przy ul. Niecałej 2, pok. 16, w godz. 8.00-16.00 (pon.-pt.)
  • w trakcie jednego z wybranych warsztatów konsultacyjnych

Terminy warsztatów:

Warsztat I: wtorek 17.04, godz. 17.30-19.30 – Ośrodek Nowolipie, ul. Nowolipie 25b
Warsztat II: czwartek 19.04, godz. 12.00-14.30 – Centrum Promocji Kultury w Dzielnicy Praga Południe m.st. Warszawy, ul. Podskarbińska 2 
Warsztat III: poniedziałek 23.04, godz. 12.00-14.30 – Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy, ul. św. Wincentego 85
Warsztat IV: środa 25.04, godz. 12.00-14.30 – Żoliborskie Centrum Integracji i Aktywizacji Seniorów, ul. Wyspiańskiego 6/8

 

Chętni do działania mogą się też wybrać na warsztaty poświęcone wolontariatowi. Organizatorem jest stowarzyszenie "mali bracia Ubogich". Uczestnicy szkoleń zdobędą wiedzę na temat twórczego myślenia i działania. Bezpłatne zajęcia odbędą się w kwietniu i maju 2012 w Warszawie. Szkolenie składać się będzie z 3 warsztatów (bloków tematycznych):

  1. 19 kwietnia: Trening twórczego myślenia, czyli jak generować pomysły?
  2. 10 maja: Co możemy zrobić wspólnie, czyli obszary działań międzypokoleniowych
  3. 24 maja: Przygotowujemy projekt, czyli jak napisać i pracować metodą projektu?

Organizatorzy zapraszają wszystkich, którzy są ciekawi tego, jak generować pomysły, już działających wolontariuszy oraz tych, którzy chcą zostać wolontariuszami jak też działaczy organizacji pozarządowych, którzy pragną tworzyć działania/projekty międzypokoleniowe.

Zajęcia będą się odbywać w siedzibie Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich", ul. W. Andersa 13 w dniach 19/04, 10/05 i 24/05 w godz. 17.30 - 19.30. Poprowadzi je doświadczona trenerka, psycholożka.

Udział jest bezpłatny.

Ilość miejsc jest ograniczona. Zgłoszenia: e-mail: info@malibracia.org.pl lub tel. 22/635 13 64.

Warsztaty odbywają się w ramach projektu "Potrafię więcej! Pomagam lepiej!", który jest dofinansowany przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.

6 Apr 2012

Emerytalna wpadka Tuska

Od kilku dni media dyskutują o zwolnieniu przez Centrum Informacyjne Rządu Grzegorza Rogińskiego, fotografa premiera Donalda Tuska. Wiadmość nie wzbudziłaby niczyjego zainteresowania, gdyby nie fakt, że zwolniony ma 60 lat i podobno główną przyczyną zwolnienia była chęć zatrudnienia kogoś młodszego i znajomego. Podobno, bo Tomasz Machała, który nagłośnił całą sprawę nie podaje żródeł informacji. Tutaj można znaleźć całość historii.

Niezależnie od faktycznych przyczyn zwolnienia jest to ogromna wpadka wizerunkowa rządu. Trudno bowiem redukować lęki osób przeciwnych wydłużeniu wieku emerytalnego, kiedy osoby w okolicach 60-tki są wyrzucane z pracy. Wiarygodność tracą też wszelkie wypowiedzi premiera, który podkreśla rolę doświadczenia i wiedzy starszych pracowników, a nie potrafi wprowadzić tych zasad w swoim najbliższym otoczeniu. Swoją drogą Donald Tusk ma już 55 lat, więc z punktu widzenia wielu Polaków jest już trochę za stary by mieć świeże i innowacyjne pomysły i myśląc o zmianie wizerunku starości coraz częściej powinien spoglądać nie na swoich rodziców, tylko na siebie.

Dla mnie nie jest to historia bardzo bulwersująca, bo pamiętam rządowe plany redukcji kadr, gdzie jednym z kryteriów miał być wiek emerytalny. Znam też z własnych badan jakościowych historie kilku starszych osób pracujących w trzech różnych ministerstwach, które moim zdaniem całkiem dobrze spełniały kryterium dyskryminacji ze względu na wiek. Administracja centralna jest po prostu odbiciem polskiego społeczeństwa i mechanizmy zarządzania różnorodnością i wiekiem w organizacji są bardziej pustym hasłem, niż codzienną praktyką. Stąd niewielka liczba osób niepełnosprawnych, dyskryminacja osób starszych i kiepskie żarty panów dyrektorów względem młodych asystentek. Oczywiście nie w całej administracji i nie zawsze, ale też na tyle często, by nie można było nazwać administracji centralnej wzorem. Niestety dla nas wszystkich.

26 Mar 2012

Bardzo dobra i potrzebna kampania społeczna

Świetny pomysł, niestety film tylko z angielskim komentarzem. Na tyle jednak fajny, że zdecydowałem się opublikować. Może ktoś się zainteresuje i będzie chciał coś podobnego zrobić w Polsce.

Uzupełnienie: Chwila w google i trafiłem na polski opis - kliknij tutaj

Za podrzucenie linka dziękuję Jankowi Gebertowi

26 Mar 2012

Dziennikarze jako problem społeczny

Kilka dni temu zostalem poproszony przez dziennikarkę o przedstawienie swoich poglądów wobec systemu wsparcia dla osób starszych. Porozmawialiśmy sobie całkiem przyjemnie, wypowiedzi do autoryzacji nie dostałem, podobnie jak informacji, że tekst się ukazał. Jednak od czego są znajomi, którzy na artykuł natrafili w sieci. Tekst nie jest taki zły, za to czepiam się tytułu: Seniorzy jako problem społeczny. System opieki jako wyzwanie.

W zasadzie chodzi mi o jego pierwszą część, czyli seniorów jako problem. Trudno się zgodzić z tezą, że duża część społeczeństwa polskiego jest problemem. Na dodatek o przynależności do grupy problemowej ma decydować jedynie wiek. Problemem i to sporym jest faktycznie system wsparcia, a raczej jego brak. Co przy rosnącej liczbie osób niesamodzielnych wymaga szybkich działań zapobiegawczych. Może bym się tego tak nie czepiał, gdyby nie niedawna dyskusja na kongresie demograficznym, gdzie zwracano uwagę na język przekazu i to, jak określamy naszą rzeczywistość.

Między innymi znowu zwrócono uwagę, że trzeba przedefiniować starość, która jako pojęcie w nauce pojawiła się dosyć dawno temu i dotyczyła osób po 60-65 roku życia, wtedy kiedy tyle lat się właśnie dożywało. Przekładając ten termin na obecne warunki życia za osoby stare w krajach wysoko rozwiniętych należałoby uznawać osoby powyżej 75-80 roku życia. Przy pozostawieniu granicy starości na starym poziomie 65+ należałoby zaś zmienić jej definicję. Nie da się zmienić wizerunku osoby starszej, jako potencjalnie aktywnej społecznie i zawodowo, kiedy społeczeństwu wbija się do głowy, że ludzie starzy to zazwyczaj osoby niedołężne i problemowe. Nie wiem, jak czuliby się dziennikarze, gdyby blogerzy zaczęli określać całą media w Polsce jako problem.

Zmieniając temat urząd ds. wykluczonych przestał istnieć. To tyle jeśli chodzi o optymistów, którzy wierzyli przedwyborczym obietnicom PO dotyczącym programu senioralnego realizowanego pod patronatem ministra ds. wykluczenia społecznego głoszonych zarówno przez Premiera, jak i ministra Arłukowicza. Wprawdzie cały szereg nowych obietnic został przedstawiony na niedawnym Kongresie UTW, który odbył się 19 marca, jednak są one równie mało konkretne, co poprzednie.

Co do informacji na temat samego Kongresu, od zdjęć poprzez linki do artykułów prasowych to szereg informacji prasowych można znaleźć na stronie Sądeckiego UTW. Przyjemnej lektury.

Paweł Kubicki's Space

Dr Paweł Kubicki, ekonomista i socjolog, adiunkt w Instytucie Gospodarstwa Społecznego SGH i członek zarządu Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego. Badacz zagadnień starości i wieloletni współpracownik licznych organizacji pozarządowych działających na rzecz osób starszych.